Jest wtorek.
Osiemnasty grudzień 2012
Wieczorem będę już w Domu.
Orzesze, ul.Traugutta
Koniec przygody w krainie faraonów.
Ale nie koniec mojego życia.
Wierzę, że jeszcze wszystko przede mną...
Myślę, że tak sobie
myśli Kazik.
Tuż po śniadaniu czekamy na transfer na lotnisko.Żegnają nas zaprzyjaźnione cztery pary.I tak się trudno rozstać, mimo, że byliśmy tylko tydzień, to zbliżyliśmy się do siebie a Kazik był ulubieńcem naszego towarzystwa.Smakował życie ...
w celu powiększenia zdjęcia wystarczy kliknąć na nie :)
w drodze na lotnisko, ostanie pożegnalne zdjęcia
Katowice,po prawie sześciu godzinach od wejścia do samolotu (niestety, było międzylądowanie w Poznaniu), wysiadamy w Pyrzowicach.Ja zmęczona na maksa, Kazik wprost przeciwnie.W samolocie zdążył jeszcze naszkicować taki oto rysunek.Przedtem uważnie obserwował to co na zewnątrz.Chmury kojarzył ze śniegiem, pokazując mi, że można rzucać śnieżnymi kulkami.Dłonie same składały mu się do oklasków po wylądowaniu.Skąd wiedział, że można klaskać?Widział w telewizorni , czy kierowany emocjami , szczęśliwy, że już na ziemi, tak się cieszył.
Do następnej podróży.Gdzie?Może moja ukochana Grecja,
a może jeszcze gdzie indziej.Wszak świat należy do odważnych :)Dziękujemy tym, którzy dali radę przebrnąć z nami przez skromną relację.Pozdrawiamy naszych z Egiptu i serdecznie dziękujemy tym wszystkim, którzy nam służyli pomocą tak daleko od kraju.Elżbieta, Kazio "zachomikował" Twój adres, nie mam szans na jego odzyskanie , odezwij się proszę :)))
Naprawdę wspaniała przygoda dla Pana Kazimierza, czytam i podziwiam
OdpowiedzUsuńJadwiga
Oboje jestescie niesamowici.Gabi podziwiam za zrozumienie i chęc pokazania kawałka świata Kaziowi.Kazia podziwiam za tyle energii,piekne rysunki i za to ,ze wybrał się w tak daleka podróż.Sciskam Was oboje,mam nadzieje,ze jeszcze się gdzies wybierzecie.Szkoda,ze tak malo osób wykazało zainteresowanie i komentowaniem bloga.Pozdrawiam,cieszę,sie,ze cali i zdrowi wróciliscie do domu.Pozdrawiam,sciskam anielka :)
OdpowiedzUsuńAnielko, dziękujemy Tobie za wspólną podróż.Na blog weszło prawie 7 tysięcy osób, nie jest najgorzej:)
UsuńWitam na blogu pana Kazimierza.Wspaniały i pan Kazik I BLOG, z taką panią psycholog też chciałbym podróżować ( nie mam nic zdrożnego na myśli )Pozdrawiam serdecznie turystów .
OdpowiedzUsuńteż Kazimierz
Bardzo ciekawy blog i sympatyczny jednocześnie. Życzę powodzenia w konkursie i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńAle Pan jest boski Pani Kaziu!!!! Życzę szczęścia w konkursie :-) Ja też startuję ale jestem dopiero na 11 miejscu ;-) Pozdrawiam i podziwiam :-)
OdpowiedzUsuńZdjęcia przepiękne :)
OdpowiedzUsuńDroga na lotnisko zawsze jest dla mnie smutna.
OdpowiedzUsuńUrlop zdecydowanie za szybko się kończy :)