Hotelowa kuchnia-REWELACJA
po kliknięciu w zdjęcia , otworzą się w dużym formacie.
Jedzenie smakowite i świeże. Mnogość dań imponująca.Codziennie można było skomponować sobie na śniadanie coś innego.Faraon nas nie nawiedził ;)
Na śniadanko omleciki pyszne ,indywidualnie smażone wg upodobań smakowych z dodatkową konwersacją dwóch przemiłych porannych kucharzy.Żałuję teraz , że wstydziłam się poprosić o zrobienie im zdjęcia, bo zasługują na szczególne wyróżnienie.Bardzo dużo grillowanych warzyw, mięs, regionalnych potraw!
Obsługa przemiła i co najważniejsze, nie nachalna.
Najprzystojniejszy

Hemdan Tkwi był tylko dwa pierwsze dni , ale zapamiętaliśmy go jako fajnego chłopaka, który lubił Kaziowi płatać figle.
Ahmet zawsze uśmiechnięty
Śniadanie na tarasie
Można było również skorzystać z baru przy plaży,lecz bez napojów % i z bardzo okrojonym menu.
Dodatkowa atrakcja, na którą i ja dałam się "złapać".
"Strzelałam" zdjęcia camelom, zadowolona, że nikt ode mnie nie żąda "keszu",
gdy podszedł do mnie pan z propozycją zrobienia mi zdjęcia i to z mojego aparatu.
Czemu nie, pomyślałam, zdjęcia z wielbłądem jeszcze nie miałam i choć nie lubię się fotografować dałam się panu namówić.Nie zdążyłam nawet wciągnąć brzucha a sweet focia już gotowa.Oj śmiałam się potem do rozpuku, kiedy "fotograf" poprosił o zapłatę.Na szczęście był oszczędny i poprosił o one dolar ;).